"Ostentacyjnie obrzydliwi". Ogromna kwota z publicznych pieniędzy dla Akcji Demokracji Kocjana
Na sprawę zwrócił uwagę dziennikarz Telewizji Republika Marcin Dobski. W swoim wpisie na portalu X wskazał, że pieniądze pochodzą z dotacji od Narodowego Instytutu Wolności.
"To ci, co próbowali skręcić kampanię na korzyść @trzaskowski_ przeciwko @NawrockiKn i @SlawomirMentzen. Jakuba @Jakub_Kocjan złapałem na gorącym, gdy był na spotkaniu z ministrem sprawiedliwości Waldkiem Żurkiem @w_zurek i uczestniczył w spotkaniu dotyczącym przywracania praworządności. Jesteście ostentacyjnie obrzydliwi" – napisał Dobski.
Jak wynika z dokumentów, Akcja Demokracja wnioskowała o 449 590 złotych. Ostatecznie otrzymała 406 930 złotych. Środki mają zarówno działalność statutową organizacji, jak i jej rozwój instytucjonalny, poprawę stabilności finansowej, zwiększenie udziału w życiu publicznym czy rozbudowę struktur i zaplecza organizacyjnego.
Wątpliwości wokół wsparcia kampanii Trzaskowskiego
W trakcie ubiegłorocznej kampanii prezydenckiej profili "Wiesz jak nie jest" oraz "Stół Dorosłych" emitowały treści o charakterze politycznym, w tym spoty reklamowe. Obie strony w ciągu tygodnia wydały na reklamy w mediach społecznościowych więcej niż którykolwiek z oficjalnych komitetów wyborczych.
Przypomnijmy, że zamieszczane przez profile filmy atakowały i wyśmiewały Karola Nawrockiego i Sławomira Mentzena, głównych konkurentów kandydata Koalicji Obywatelskiej. Za ich publikacją stali pracownik i wolontariusze fundacji Akcja Demokracja. Jej prezesem jest Jakub Kocjan – człowiek, który jeszcze niedawno był asystentem posłanki Koalicji Obywatelskiej, a w 2020 r. otrzymał nagrodę od prezydenta Warszawy. Sztab Rafała Trzaskowskiego odciął się do akcji, ale, jak się okazało, politycy PO już dawno promowali te spoty w swoich mediach społecznościowych.
Analiza dokumentów, dokonana przez śledczych, wykazała związki operacji z obywatelami i firmami z państw trzecich.